🌲 Dzisiejszy dzień spędziliśmy w lesie, gdzie prowadzone są prace archeologiczne związane z poszukiwaniem szczątków amerykańskiej, 9-osobowej załogi amerykańskiego bombowca Liberatora B-24 dowodzonej przez Arthura E. Lindella. Samolot został zestrzelony w 26 grudniu 1944 roku podczas nalotu na niemiecka zakłady paliwowe.
To miejsce ma ogromne znaczenie historyczne. Dlatego tym bardziej dziwi nas, że podczas prowadzonych prac nie widać aktywnego nadzoru ze strony instytucji państwowych, które odpowiadają za ochronę dziedzictwa i opiekę nad zabytkami.
Z naszych informacji wynika, że Wojewoda Opolski nie ma wiedzy i podał tel do Wojewódzki Konserwator Zabytków, który również nie ma tej wiedzy i nie zapewnił obecności merytorycznego nadzoru nad prowadzonymi badaniami. Również nie dostrzegliśmy zaangażowania ze strony Instytutu Pamięci Narodowej, mimo że sprawa dotyczy miejsca śmierci alianckiej załogi z okresu II wojny światowej.
Jedyną instytucją, która od początku wykazała się znajomością sprawy i umożliwiła prowadzenie prac, są Lasy Państwowe – Nadleśnictwo Kędzierzyn-Koźle, wydając zgodę na badania archeologiczne.
Nie przesądzamy, jakie obowiązki prawne spoczywały na poszczególnych instytucjach, jednak przy przedsięwzięciu o tak dużym znaczeniu historycznym można oczekiwać większego zainteresowania, koordynacji i obecności właściwych organów. Przepisy przewidują ważną rolę wojewódzkiego konserwatora zabytków w zakresie organizacji i nadzoru nad badaniami archeologicznymi oraz ochrony znalezisk archeologicznych.



