Kilka dni temu o świcie przed Szpital Powiatowy w Pyskowicach kobieta urodziła dziecko. Nie zdążyła dojechać do planowanej porodówki w Gliwicach. W Pyskowicach oddziału położniczego już nie ma — i nie ma planów jego przywrócenia.
Poród odebrał anestezjolog. Skromny lekarz, który znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie. Ale czy w ogóle powinno dojść do takiej sytuacji? Czy decyzje o zamykaniu oddziałów nie zwiększają ryzyka w momentach, gdy liczy się każda minuta?
Rozmowy przeprowadziła reporterka Joanna Makosz, która rozmawiała z anestezjologiem odbierającym poród oraz z ginekolog Patrycją Fiegler na temat przebiegu tej sytuacji, możliwych powikłań medycznych oraz konsekwencji braku oddziału położniczego w Pyskowicach.
Zapraszamy do wysłuchania stanowiska ekspertki, która wyjaśnia, jakie zagrożenia mogłyby pojawić się w przypadku komplikacji oraz jak brak porodówek wpływa na poczucie bezpieczeństwa przyszłych mam.
#Pyskowice #SzpitalPowiatowyWPyskowicach #Poród #BezpieczeństwoMam #PowiatGliwicki #ZdrowiePubliczne



